“Cukierku, ty łobuzie!” Waldemar Cichoń

Dzień 1.

Jak sprawdzić, czy uczniowie przeczytali lekturę?

Mój pomysł na to jest wyjątkowo prosty. A mianowicie… porozmawiać z nimi o niej! Ile ciekawych wątków można poruszyć wiedzą tylko Ci, którzy pozwolą dzieciom MÓWIĆ!

Co zrobiliśmy?
✅ Zaczęliśmy od tego, że omówiliśmy prace dzieci. Mieli oni robić notatki podczas czytania książki. Forma i ilość dowolna. Niesamowite jest to, z jakim zaangażowaniem do tego podeszli. Na zdjęciach prezentuję dowód.


✅ Następnym działaniem było opowiadanie o swoich wrażeniach. O tym, które sytuacje z życia bohatera, podobały im się najbardziej.
Oczywiście dzieci nawiązywały też do swoich konkretnych przykładów z życia. Kilkoro uczniów ma swojego kota, więc było ciekawie.
✅ Wyjaśniliśmy pojęcia takie jak: symulacja i manipulacja. Ku mojemu zaskoczeniu, dzieci doskonale potrafiły odszukać w swoim zachowaniu – symulację. “Pani Asiu! Ja czasami symuluję, gdy się czegoś boję, albo gdy czegoś nie chcę”. “Symulujemy też na boisku, gdy gramy w piłkę”. “Ja symulowałem ból brzucha, gdy bałem się szczepionki”. 
✅ Ciekawym doświadczeniem było, gdy zapytałam ich, co znaczy 1/3 ceny? Bo tyle zapłaciła bohaterka książki, za swój sweterek.
Wymyślali różne odpowiedzi. Większość z nich mówiła, że “to połowa połowy, czyli ćwiartka Pani Asiu”. 

W tym momencie pomyślałam, że trzeba ten wątek pociągnąć dalej. Powiedziałam, żeby podzielili się na 5 równolicznych grup. W klasie jest 20 uczniów. Zaczęli dyskutować i argumentować między sobą, dlaczego musi być po 4 osoby, a nie po 5. W tym momencie byłam z nich dumna. Jeden z uczniów przekonywał innego, że “muszą być po 4 osoby w grupie, bo 5*4=20”.

Ostatecznie, gdy już byli w tych grupach, rozdałam każdemu po 1 kartce A4 i powiedziałam, że mają 5 minut na to, aby wymyślić jak podzielić tę kartkę na 3 równe części. 

Dla mnie najpiękniejsze w tym zawodzie jest to, że każdego dnia odkrywam nowe zachowania uczniów, ich myślenie i umiejętności. 

Oczywiście niektóre grupy szybko znalazły rozwiązanie. Inne potrzebowały na to więcej czasu. Ostatecznie, wspólnie podsumowaliśmy, czym jest ta nasza SZUKANA: 1/3 ceny sweterka.

✅ Na koniec przeszliśmy do RYMÓW. Po przeczytaniu wiersza o kotku – Cukierku, dzieci natychmiast wyłapały, na czym polegają rymy.

Później była już tylko znakomita ZABAWA. Oczywiście również w grupach, ale tym razem innych. 
Na koniec, gdy wyszliśmy z klasy, jedna z uczennic podbiegła do mnie na korytarzu i wykrzyczała: “Pani Asiu! Znalazłam rym! Znalazłam go! Mamcia-Hancia!”.

Dzień 2.

“Zabawę trzeba traktować poważnie, bo nie istnieje lepsza metoda, żeby się uczyć ” – Andre Stern.

Dziś ciąg dalszy naszych zabaw i rozmów na temat lektury…

Co zrobiliśmy?
✅ Rozpoczęliśmy rozmowę na dywanie i prezentacje kolejnych prac dzieci. Codziennie przynoszą ich tyle, że trudno mi je wszystkie szczegółowo omówić. Mimo to, staramy się zawsze powiedzieć kilka zdań o dodatkowej pracy dzieci. Nikt im nie mówi, że muszą coś robić, a oni uparcie i tak przynoszą dodatkowe zadania. 
✅ Podczas lekcji informatyki podjęliśmy próbę stworzenia własnego testu, z pytaniami do lektury. W tym momencie każdy uczeń chcąc zadać pytanie, musiał odświeżyć sobie pamięć, zerknąć do książki lub kogoś zapytać o szczegóły. Najtrudniejsze w tworzeniu testu jest to, że trzeba znać odpowiedź. Zatem…sami się sprawdzili, a ja nie musiałam zabierać żadnych testów do sprawdzenia.  Przy okazji nabyli kolejne umiejętności związane z technologią cyfrową i językiem polskim. Okazało się, że zadawanie pytań nie jest wcale takie łatwe.


✅ Najciekawsze jednak było przed nami, czyli… TWORZENIE WŁASNYCH GIER!

Oczywiście tematem przewodnim był Cukierek i jego przygody. O matko‼ Co tam się działo‼ Wiem tylko ja i Pani praktykanta, która obserwowała lekcję. 
“Franek! Ostrzegam Boga!”, “Paweł, teraz twoja kolej. Idziesz o 6 do przodu”, ” Nie kłóć się ze mną, bo 6×6 to 36. A skąd to wiesz? Bo policzyłem”, “losujmy, kto będzie pierwszy. Może ten, kto się pierwszy urodził? Ja jestem z kwietnia! Kto jest przede mną?”, “W którą stronę zaczynamy? Zgodnie z ruchem wskazówek zegara!”, “kotek za płotek, ściana bociana”, “My korzystamy z tej instrukcji, bo czasami zapominamy”, “możemy sprzedać nasza grę na Allegro?”, “dzięki tym grom, mam Jeszce więcej pomysłów na nowe gry”… I tak bez końca.

Ile się przy tym nauczyli?

Wiedzą tylko ich głowy. Moja tego już nie ogarnęła. 
Ta ZABAWA przerosła wszelkie moje oczekiwania!!! Według mnie, zrobiliśmy dziś materiał zawierający treści z podstawy programowej, za cały tydzień!

I na koniec NEWS!
Po tym, jak zobaczyłam mój opis zabaw z lekturą na FB autora książki “Cukierku, ty łobuzie!”, postanowiłam zadzwonić i zaprosić go do nas. Udało się‼ 

18 grudnia Pan Waldemar Cichoń przyjechał do naszej szkoły!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

kontakt@joannahofman.pl